13JABŁONKA. Koncert znakomitego orawskiego artysty Andrzeja Dziubka z zespołem De Press na stadionie sportowym zgromadził tłum Orawian zarówno tych z Polski, jak i Stanów Zjednoczonych, Kanady, Słowacji, Czech, Austrii i Węgier, a także gości z miast partnerskich z Niemiec i Węgier oraz Polski. A Andrzej dał z siebie wszystko śpiewając bite dwie godziny swe największe przeboje, a także dając dodatkowy koncert na prośbę wójta Antoniego Karlaka.

Koncert był jednym z punktów trzeciego dnia obchodów I Światowego Zjazdu Orawian nad którym patronat medialny 123456789910111214151617181819sprawuje PODHALEREGION.
- Mamy wielkich artystów na Orawie, jest nim i Andrzej z Jabłonki – mówił wójt Antoni Karlak, tuż po koncercie wręczając dla orawskiego artysty wielkie wyróżnienie orawskie – Złoty Róg. A Andrzej Dziubek na nie z pewnością zasłużył. Ten polski muzyk, wokalista i artysta malarz ma wielki talent. Od najmłodszych lat Andrzej Dziubek związany był z folklorem. Należał do zespołu regionalnego „Małe Podhale", a w szkole średniej był współzałożycielem zespołu muzycznego „Lotony". Choć urodził się on w Jabłonce na Orawie, to jednak sporą część swego dorosłego życia spędził za granicą.2021222324
Już jako kilkunastoletni chłopak uciekł z kraju w poszukiwaniu wolności, przez Czechosłowację do Austrii i dalej do Norwegii. Przyjął tam nazwisko Nebb, co znaczy po norwesku ...dziubek. W Oslo rozpoczął studia w Państwowej Szkole Sztuki i Rzemiosła. Założył punkowy zespół Pullout. Dalszą naukę kontynuował w Państwowej Akademii Sztuk Pięknych w Oslo. W 1980 roku wraz z muzykami norweskimi Jornem Kristensenem i Ale Snortheimem założył legendarny zespół „De Press", łączący w sobie elementy punk-rocka z melodiami wprost spod Tatr. Jego debiutancka płyta „Block to block" uzyskała po latach tytuł najlepszego rockowego albumu wydanego w Norwegii. Zespół ten w latach 1983 – 1989 zawiesił działalność. W tym czasie Andrzej Dziubek działał w eksperymentalnym zespole „Holy Toy". Początkiem nowego wieku Andrzej wrócił w rodzinne strony. Teraz w Lipnicy Wielkiej ma swoją pracownię, a swe dzieła wystawia we własnej galerii w Oslo oraz w Niemczech i całej Polsce.
Warto przypomnieć, że w 2009 roku ukazała się płyta zespołu De Press pt. „Myśmy Rebelianci". Miała ona premierę w muzeum Powstania Warszawskiego. Płyta ta to opowieść o żołnierzach polskiego podziemia, którzy w 1945 roku nie zdecydowali się na złożenie broni. Wręcz przeciwnie, jako żołnierze wyklęci podjęli walkę z nowym okupantem – Armią Czerwoną. Jak się okazuje po latach, walczyli oni w oddziałach partyzanckich w lasach Podlasia, Podhala i na Ziemiach Utraconych: Wileńszczyzny i Polesia do połowy lat 50-tych ubiegłego wieku, a ostatni z żołnierzy wyklętych zginął z bronią w ręku w październiku roku 1963!
To do tych czasów w swych utworach wrócił Andrzej z zespołem, przypominając nie tylko bohaterów, ale i piosenki leśnych oddziałów partyzantów. Teksty są oryginalne, takie jak przetrwały w ludzkiej pamięci, melodie zaś napisano do nich na nowo. Przesłaniem płyty Andrzeja Dziubka – jak sam podkreślał - była uparta niezgoda na brak wolności i gotowość do oddania za wolność własnego życia. To właśnie, dlatego płyta zespołu swoją premierę miała nie gdzie indziej, a w Muzeum Powstania Warszawskiego, upamiętniającego heroiczną walkę o wolność Polaków.
Warto dodać, że już dziś wielu krytyków muzycznych podkreśla, iż to jedna z najlepszych płyt w dorobku zespołu De Press.
O wolność Andrzej dopominał się zawsze. W 1982 roku odbył się hapenning pt. „Fortepian Chopina" związany z wydaniem płyty „Warszawa – Holy Toy". Wówczas Andrzej nawiązując do słów Cypriana Kamila Norwida „ideał sięgnął bruku" na wylany asfalt z dźwigu wyrzucił fortepian. Dwa lata później w kolejnym pt. „Bryła lodu", który miał symbolizować chłód wiejący od polityków, Andrzej Dziubek przed głównym wejściem do norweskiego parlamentu umieścił bryłę lodu, którą przywiózł samochodem Czerwonego Krzyża. Następny hapenning pt. „biały gołąb" odbył się w 1989 roku. To wydarzenie było z kolei związane z wydaniem płyty „Kupię międzydystansową rakietę dla celów artystycznych – Holy Toy". Na dźwigu owinięty bandażami zwisa głowa w dół, a spod bandaży wyfruwa biały gołąb - znak pokoju ponad upadkami mocarstw, granic i podziałów.
W Polsce Andrzej Dziubek znany jest przede wszystkim ze swej działalności muzycznej, ale w Niemczech i Norwegii również jest znany jako malarz. Tworzy tam pod pseudonimem artystycznym NEBB. Miał już kilka wystaw w Oslo, Bergen, Stavanger i Trondheim. W 1986 roku brał udział w wystawie pt.: „Skandynawia dziś" w Berlinie, reprezentował wówczas młodych artystów Norwegii. Sam Dziubek mówi, iż malować zaczął jeszcze jako dziecko. Początkowo najchętniej kopiował, np. widokówki. W początkowej fazie twórczej pomogła mu jego pierwsza nauczycielka plastyki. O swych obrazach mówi, iż są to formy nieco zdeformowane. Wyjątkowe wystawy miał w rodzinnych stronach. Można je było podziwiać w skansenie Orawskiego Parku Etnograficznego. Na jedna z nich składało się kilkadziesiąt niezwykłych obrazów o intrygujących tytułach: „Czyje to dziecko?", „Dziecko wojny", „Nierządnica na bestii z 7 królami", „Apokalipsa" i „Prorocy". To był powrót do natury. Choć wśród jego obrazów dominują - co prawda - tematy ekologiczne, są jednak obecne i te religijne, pełne metafizyki i życia duchowego. Szczególne miejsce artysta poświęcił w swej twórczości odwiecznej walce dobra ze złem. W skansenie miał też wystawę pt. „Powrót do korzeni".

Zdjęcia Beata Szkaradzińska