Pan Bogdan to od lat zapalony grzybiarz.
Tradycyjnie wybrał się w swoje miejsca i wrócił z koszem przepięknych okazów. Największy z nich to ważący prawie 1 kilogram prawdziwek.
fot. Jan Ciepliński





Pan Bogdan to od lat zapalony grzybiarz.
Tradycyjnie wybrał się w swoje miejsca i wrócił z koszem przepięknych okazów. Największy z nich to ważący prawie 1 kilogram prawdziwek.
fot. Jan Ciepliński




