Reklama
NOWY TARG POGODA
ZAKOPANE POGODA
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Reklama

Takiej biedy, jak w tym roku, jeszcze nie spotkałem… – mówi lider Szlachetnej Paczki. Ludzie potrzebują opału i… hydraulika

Dnia: czwartek 16 grudnia 2021, Autor: Anna Szopińska

REJON NOWOTARSKI. W skali kraju Szlachetna Paczka dotarła do ponad 17 rodzin lub osób samotnych. A nowotarski rejon akcji to wyjątkowo duży obszar – od Lipnicy po Szczawnicę Od października wolontariusze odwiedzili tam 81 rodzin. Pomoc trafiła do 42.

– Staramy się, aby mądra pomoc trafiła do tych, którzy żyją w biedzie nie zawinionej, którzy bohatersko walczą ze swoją sytuacją mówi Maciej Trzciński, lider rejonu Nowy Targ.

Aby ta celowana pomoc dotarła do najbardziej potrzebujących, wolontariusze zawsze od końca sierpnia pozyskują tak zwane historie rodzin, czyli dane od różnych instytucji, szkół, parafii, fundacji, ośrodków pomocy społecznej. Trzeba też uzyskać zgody późniejszych obdarowanych na odwiedziny. Sprawdzanie sytuacji bytowej trwało do końca listopada.

– To są bardzo trudne, ale piękne historie nie ukrywa lider. – Mamy babcię, która spędza w kotłowni cztery godziny dziennie zanim porządnie nie napali, bo nie ma siły nosić węgla. Potem wraca do mieszkania, bierze różaniec i modli się. Co smutne – mamy wiele rodzin, w których nastolatki są w stanie głębokiej depresji, wycofane ze społeczeństwa. Mimo, że mogą już chodzić do szkoły, mają naukę zdalną. Mamy ludzi niepełnosprawnych z powodu choroby, ale i jakichś wypadków. Niestety, bardzo często spotykamy przypadki ciężkich stanów psychicznych – depresji, schizofrenii. 

W magazynie, którego Szlachetnej Paczce użyczyła tego roku parafia Św. Brata Alberta na Niwie, znalazło się dużo sprzętu elektrycznego – pralek, lodówek – i mebli. Ale to nie jedyne formy pomocy. Najwięcej było takiej, która przez magazyn nie przeszła.

Praktycznie co czwarta rodzina, którą obdarowujemy, prosi o opał – podsumowuje Maciej Trzciński. – To „wykluczenie energetyczne” jest bardzo widoczne i postępujące. Ceny opału powodują, że ludzi na niego nie stać. Wolontariusze bardzo często mówią, że w domach, które odwiedzali, było bardzo zimno. Ci ludzie marzną, mają po 10 stopni w domu.  Takich potrzeb jest najwięcej. Tego tutaj nie widać, bo my węgiel załatwiamy i jest on wożony bezpośrednio ze składu do rodziny. Mamy też dużo próśb o rehabilitację. Współpracujemy z Fundacją im. Adama Worwy i jestem bardzo wdzięczny pani Joli, że te zabiegi są po bardzo dobrych cenach.

Pomoc dla niektórych rodzin polegała na doprowadzeniu bieżącej wody czy zrobieniu łazienki. W jednym z mieszkań starsza kobieta sparaliżowanego po wylewie męża myła w misce. Innej rodzinie trzeba było zainstalować zlew i podłączyć wodę ze studni. Wszystko to robione jest z pomocą zaprzyjaźnionych firm i zakładów.

Wśród darczyńców i dobroczyńców Szlachetnej Paczki, jak co roku, dużo jest szkół, zakładów pracy, osób prywatnych. Z niektórymi sztab akcji współpracuje od kilku lat. Są to też firmy i ludzie z dalsza – z Oświęcimia, z Krakowa.

 – Jest niesamowita hojność darczyńców – podkreśla Maciej Trzciński. Oni są wspaniali. Wypełniają ankiety statystyczne na temat wartości paczek i w tym roku wartość jednej sięgała 15 tys. zł. Ale takiej biedy jak w tym roku, nie spotkałem, od kiedy jestem tym liderem, czyli od siedmiu lat.

W prace sztabu Szlachetnej Paczki włączonych było 22 wolontariuszy, a krąg pomocnych osób jest nie do oszacowania. Dary pomagali wozić strażacy z OPS, pomagały osoby prywatne. Ks. proboszcz z Niwy udostępnił magazyn. Wielu pytało, w czym jeszcze może pomóc.

Fot. Anna Szopińska

No Comment.

Reklama

Partnerzy