Reklama
NOWY TARG POGODA
ZAKOPANE POGODA
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Reklama

Fantastyka od matematyka

Dnia: poniedziałek 9 maja 2022, Autor: Anna Zubek

Czyli premiera pierwszej części trylogii „Cesarz umysłów” autorstwa Lesława Chowańca z Jurgowa. Jak to się stało, że umysł ścisły stworzył fantastyczną trylogię? Opowie nam sam autor.

Z panem Lesławem rozmawiamy w Jurgowie, gdzie mieszka od urodzenia. Z wykształcenia matematyk – obecnie pracuje w Szkole Podstawowej w Białce Tatrzańskiej, jest też członkiem zarządu Ośrodka Narciarskiego JurgowSki. Jak znalazł czas na pisanie?

Zaczynałem pisać właściwie już w szkole podstawowej, oczywiście nie w takiej formie jak w tej chwili, ale faktycznie to wtedy się zaczęło. Opowiadaliśmy sobie fantastyczne historie z moim kolegą i zaczęliśmy je spisywać. Ja okazałem się wytrwalszy. Powiem szczerze, że dwa tomy „Cesarza umysłów” skończyłem pisać w 2008 roku, ale do tej pory przeleżały w szufladzie. Ostatnią część skończyłem w zeszłym roku i wtedy też zdecydowałem się je wydać.  Zorientowałem się, że rozwinął się w Polsce rynek samowydawniczy i to mnie natchnęło, żeby spróbować.

Całe formalności wydania „Baszty” trwały kilka miesięcy. Książka, można powiedzieć jeszcze ciepła. Co teraz?

Teraz zaczyna się przedsprzedaż, która potrwa do końca maja. Następnie „Baszta” pojawi się na mojej stronie w sklepie internetowym (https://leslaw-chowaniec.com.pl).

Na fanpage`u poznaliśmy dwie z głównych postaci: Nasturiona, czyli głównego bohatera oraz Vasenlona, czyli najstarszego z wampirów. Jak wygląda proces tworzenia postaci. Czy ich wygląd jest oparty na prawdziwych osobach czy to całkowicie Pana wyobraźnia?

Mniej więcej ich wygląd został odtworzony na zdjęciach. Ustaliłem ich wygląd, którego drobne cechy zaczerpnąłem z realnych postaci czy gier, ale ich charaktery właściwie napisały się same, zwłaszcza jeśli chodzi o dobrych bohaterów.

Jakie były reakcje Pana otoczenia na wieść, że napisał Pan książkę, a właściwie trzy?

Jestem pozytywnie zaskoczony tym jak znajomi sami pytają gdzie książka jest dostępna i czy już można ją kupić. Wcześniej właściwie nie wiedzieli nawet najbliżsi.

Jeden z kolegów – Maciej Górka – pomagał mi  przy książce i towarzyszył na Festiwalu Grozy i Fantastyki w ubiegły weekend, gdzie odbyła się premiera „Baszty”.

Jak to się stało, że Pan – umysł ścisły – stworzył książkę o tematyce fantastycznej?

Dla mnie to nie są różne drogi. W szkole średniej byłem na rozszerzonej historii. Ja nie miałem problemu ani z matematyką, ani z polskim. Od małego oglądałem filmy i seriale, co rozwijało moją wyobraźnię. Pamiętam też, że oglądałem film ”Szczęki”, a właściwie cztery jego części i byłem bardzo niezadowolony, że nie nakręcili piątej, więc wziąłem kartkę i sam ją sobie napisałem. Byłem wtedy może w pierwszej czy drugiej klasie szkoły podstawowej. Chyba jeszcze gdzieś to w domu mam. Nie uważam się za ścisły umysł, może bardziej taki o szerokich zainteresowaniach.

Czyli następny etap to scenariusz filmu?

No właściwie mam już na koncie około 30 scenariuszy do sztuk teatralnych, bo to kolejna moja pasja.  Prowadzę koło teatralne w białczańskiej szkole i od czasu do czasu pomagam w Jurgowie. Mam nawet na koncie scenariusz jasełek, napisany rymem. Zawsze miałem pociąg do pióra.

Skoro przez większość życia towarzyszyły Panu książki i pisarstwo, to skąd matematyka?

Na studiach na Uniwersytecie Pedagogicznym trafiłem też na świetnych doktorów i profesorów, którzy naprawdę zarazili mnie matematyką. Wydaje mi się, że dzięki temu ja też z pasją mogę tę matematykę przekazywać uczniom.

Praca w szkole, w zarządzie wyciągu… kiedy znalazł Pan czas na pisanie i jeszcze „poskładanie” całej książki?

Nie wiem (śmiech). Jak to powiedział ksiądz, który uczył mnie w Liceum Goszczyńskiego: jak człowiekowi brakuje czasu to trzeba mu dołożyć zajęć.

Dlaczego na wydanie książki zdecydował się Pan po tylu latach?

Właściwie możemy to zwalić na pandemię. Ze względu na konieczność częstszego przebywania w domu miałem więcej czasu i dopisałem trzecią część. Samego mnie to dziwi, że leżała w szufladzie tyle lat i jej w ogóle nie ruszałem. Można powiedzieć, że pomogła mi pandemia.

Skąd zainteresowanie fantastyką?

Czytam dużo fantastyki i interesuję się nią. Chęć napisania trylogii pojawiła się u mnie po przeczytaniu innej trylogii „Zima Świata”. Chociaż tematyka jest zupełnie inna od mojej, to świat przedstawiony spodobał mi się do tego stopnia, że chciałem stworzyć swój.

Dużo Pan czyta?

Myślę, że sporo. Ale że tak powiem: żeby dużo czytać nie trzeba dużo czytać. Już wyjaśniam: czytam codziennie przynajmniej 20 stron książki. W wolnym czasie idę do mojego ogrodu i czytam chociaż 10 stron, wieczorem znów. Tym sposobem w ciągu krótkiego czasu spokojnie kończę daną książkę.

Czy ma Pan plany na następne książki?

O tak i to dość sporo. Na tą chwilę myślę o wydaniu mrocznych opowiadań, więc myślę, że po wydaniu trylogii przyjdzie czas na wydanie tomiku. Nie jestem osobą, która planuje dużo do przodu, więc po prostu zobaczymy jak to wyjdzie.

Opis okładkowy może zaskakiwać. Mamy połączenie wampirów z krasnoludami…

Przecież fantastyka nie polega tylko na walkach między krasnoludami i elfami. Oprócz wspomnianych ras pojawi się też nowa, wymyślona przeze mnie. Myślę, że na tą różnorodność nikt nie będzie mógł narzekać.

Dziękuję za rozmowę i z niecierpliwością czekam, by rozpocząć lekturę.

fot: Lesław Chowaniec – autor

[…] O książce, jak i samym autorze pisaliśmy więcej TUTAJ. […]

Reklama

Partnerzy