
Piłkarze Jarmuty Szczawnica z olbrzymim niedosytem wracali do domu z Zalesia. W mecz 3 kolejki 5 ligi przegrali z Zalesianką 4:5, mimo że prowadzili w tym meczu już 4:2.
„Worek z golami” rozwiązał się na dobre już w 10 minucie, za sprawą Webera, który mimo ostrego kąta, oddał strzał po którym piłka wpadła w samo „okienko” bramki gospodarzy. W 19 minucie było 1:1, po niefortunnej interwencji Zabawy we własnym polu karnym. Jarmuta błyskawicznie odpowiedziała. Zaraz po wznowieniu gry ze środka boiska Weber posłał prostopadłe podanie do Mlonzi, a ten wygrał pojedynek z bramkarzem. W 33 minucie znów był remis, po efektownym trafieniu bezpośrednio z rzutu wolnego Wierzyckiego. Wynik 2:2 utrzymał się do przerwy, mimo kolejnych bramkowych okazji Jarmuty.
Goście skuteczni byli w swoich pierwszych akcjach po przerwie. Najpierw w 52 minucie Wiercioch uderzył z 18 metra, piłka odbiła się rykoszetem i zmyliła interweniującego bramkarza Zalesianki. W 56 minucie po zgraniu piłki klatką piersiową Kuziela, pięknym technicznym strzałem na listę strzelców wpisał się Mlonzi.
Wydawało się, że Jarmuta ma ten mecz pod pełną kontrolą, a tymczasem w ostatnich 30 minutach to gospodarze zdobyli 3 gole i odwrócili losy rywalizacji.
Pierwszego w 60 minucie po dobitce, drugiego w 69 minucie z rzutu karnego, a trzeciego w 78 minucie po zespołowej akcji.
Zalesianka Zalesie – Jarmuta Szczawnica 5:4 (2:2)
Bramki dla Jarmuty: Weber 10, Wiercioch 52, Mlonzi 21, 56.
Jarmuta: Belizov – Mrówka, D. Michałczak, Zabawa, H. Michałczak, Kuziel, Wiercioch, Mlonzi (68 Dlamini), Weber, Wojtanek, Wróbel.