Reklama
NOWY TARG POGODA
ZAKOPANE POGODA
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Reklama

Ten sport mnie wychował, kochałem go, a teraz znienawidziłem

Dnia: poniedziałek 1 sierpnia 2022, Autor: Maciej Zubek

– Mam żal, że nie skończyłem gry na swoich zasadach tylko zostało to wymuszone – wyznał w rozmowie z hokej.net Kasper Bryniczka. Były już środkowy Podhala opowiedział o powodach zakończenia kariery i sytuacji w środowisku nowotarskim.

Na początku miesiąca gruchnęła informacja, że kończysz karierę w wieku 32 lat. Skąd taka decyzja?

 – Tak, zakończyłem definitywnie grać w hokeja, bo byłem już zmęczony hokejem fizycznie i psychicznie. Zwłaszcza niewiedzą odnośnie startu drużyny i spięcia budżetu na sezon. Zdecydowałem się na podjęcie pracy fizycznej w Polsce, u przyjaciela i bardzo chciałbym mu za to podziękować za pomoc. Jestem w takim wieku, że to ostatni gwizdek, aby się nauczyć czegoś innego.

Czy zawirowania w nowotarskim hokeju przyczyniły się do podjęcia takiej decyzji?

– Mógłbym zostać w hokeju: grać i pracować, ale to byłoby sprzeczne z moim myśleniem i podejściem do profesjonalnego uprawiania sportu. Wpierw potrzeba warunków, a później wyników. Teraz – z perspektywy tych dwóch miesięcy – cieszę się, że powiedziałem „dość”.

Trener Andriej Gusow nie ukrywał w ostatnim wywiadzie, że został źle potraktowany w klubie. Czy zgadzasz się z nim i jak wspominasz waszą współpracę?

– Dla mnie trener Gusow zrobił to, co mógł. Każdy robił, co mógł, ale wyszło jak wyszło. Współpracę wspominam dobrze. Nie wiem jak wyglądała jego relacja z zarządem i co się stało między nimi. Muszę jednak przyznać, że przedstawiciele zarządu też mieli ciężko. Masa spotkań i wysiłków, chwała im za to, że podjęli się tego w takim ciężkim czasie, jakim jest pandemia koronawirusa plus teraz wojna. Oni też zostawili kawał zdrowia w tym klubie. Ja do tego tak podchodzę, że jak grasz w hokeja na poziomie seniorskim profesjonalnie, to musisz skupić się wyłącznie na grze, a nie podejmować innych prac. Z tym różnie było w Nowym Targu.

W ostatnich latach nie omijały cię kontuzje i to dość poważne. Mocno przyhamowały to twoją karierę?

– Kontuzje najbardziej oddziaływały na psychikę. Niech przykładem będzie tutaj ta ostatnia, czyli zerwanie ścięgna Achillesa. Przygotowanie miałem naprawdę dobre, wszystko zaczęło się zazębiać i była fajna drużyna z potencjałem. Na pierwszym treningu po urlopach, na których również trzeba było wykonać pewien plan, zerwałem Achillesa i wypadłem na pięć miesięcy. Ciężko było, ale wróciłem i chciałem pomóc. Na pewno te wszystkie moje kontuzje przyhamowały tę moją przygodę z hokejem. Jednak podchodzę do tego tak, że tak właśnie miało być. Koniec i kropka.

Jak wspominasz odejście z Podhala do Krakowa. Czy nie żałujesz tej decyzji?

– Odejścia z Nowego Targu nie żałuję, to były fajne lata w Krakowie. Oczywiście mierzyliśmy wyżej, ale takie jest życie. Nie udało się.         

Czy zamierzasz zostać przy hokeju po zawieszeniu łyżew na kołku?

– Nie planuje zostać przy hokeju. Nie obraziłem się, nic z tych rzeczy, bo przecież kiedyś musiałbym powiedzieć, że kończę. Najgorsze jest to, że ta cała sytuacja w środowisku hokejowym, która była od kwietnia do końca czerwca, ta niewiedza, trenowanie indywidualnie, brak konkretów, te spięcia między spółką a MMKS, aż w końcu trenowanie za darmo – to wszystko obrzydziło mi hokej. Ten sport mnie wychował, kochałem go, a teraz znienawidziłem. I o to mam żal, że nie skończyłem gry na swoich zasadach tylko zostało to wymuszone. Sytuacja w całym środowisku hokejowym w Nowym Targu nie jest zbyt ciekawa. Na pewno będę odwiedzał lodowisko, bo mój synek Władysław gra w hokeja i będę trzymał kciuki za chłopaków w Nowym Targu i za przyjaciół, którzy grają w różnych klubach.

W Polskiej Hokej Lidze gra coraz więcej obcokrajowców. Jak na to się zapatrujesz i czy twoim zdaniem poziom ligi się zmienił?

– Obcokrajowcy powinni grać, ale tylko tacy, którzy podnoszą poziom. Po co tacy stranieri, którzy nie są lepsi od naszym młodych graczy, potrzebujących się ograć i łapać minuty?

Rozmawiał: Sebastian Królicki

El tatunio. 1.08.2022
| |

Czekajmy na komentarz stanleja że wszyscy się uwzięli na Podhale i piszą negatywnie hi hi hi a tam jest tak profesjonalnie i wszyscy się kochają 

Reklama

Partnerzy